Ameryka Północna Podróże USA

USA: TRAVEL DIARY

Chyba jak każdy chciałam zobaczyć Kalifornię, Los Angeles, poczuć smak amerykańskiego burgera czy przejść się promenadą w Santa Monice. Udało się, i to nawet szybciej niż sądziłam! Wyjazd był bardzo niespodziewany, ale dzięki temu ekscytujący! Na zachodnim wybrzeżu spędziłam 3 tygodnie w promieniach ciepłego, lipcowego słońca. O szczegółach, niektórych dni, (gdzie byliśmy itp.) opowiem w kolejnych postach. Natomiast teraz opiszę Wam jak wyglądała moja 23 – dniowa trasa.

Pragnę tylko nadmienić, że nie cały czas byliśmy w podróży. Nie było napiętego planu zwiedzania Stanów dzień po dniu. Pojechałyśmy tam z koleżanką wypocząć, poczuć totalny slow i przeżyć ”American Dream”.

TRASA

Dzień #1. Przelot na trasie Warszawa – Monachium – Los Angeles

Wylot z Warszawy z Okęcia do Monachium był o godzinie 7:10. Trwał 1,40h. Zdecydowałyśmy się na Lufthansę na wszystkich etapach podróży i jeśli miałabym polecieć kolejny raz na tak długi lot, to tylko tymi liniami. Byłam zadowolona z jakości, obsługi, komfortu. Na dodatek na lotnisku w Monachium miałyśmy jedynie 3h oczekiwania na następny rejs. Terminale są bardzo duże i nie ma co się dziwić, jest to drugi pod względem wielkości port lotniczy Niemiec, po Frankfurcie. Zanim obeszłyśmy interesujące nas sklepiki musiałyśmy kierować się do odpowiedniego gate’u.

O godzinie 12:00 startował nasz Airbus 346 do Los Angeles. Przed nami było 12h lotu. W zagłówkach miałyśmy swoje ekrany udostępniające widok tego, co się dzieje dookoła samolotu, mapę ze śledzeniem naszego aktualnego położenia, wysokości czy prędkości. Oprócz tego dostęp do gier, książek, filmów, audiobooków. Czas upłynął nam bardzo szybko. Zupełnie nie widziałam kiedy zleciało to 12h. Podczas lotu praktycznie nie spałyśmy. Na pokładzie  cały czas było widno, a my chciałyśmy uniknąć jetlag’u. O godzinie 15:00 lokalnego czasu, (w Polsce była 24:00) dotknęłyśmy ziemi Ameryki. Niejako jeszcze raz mogłyśmy przeżyć ten sam dzień:)

Z lotniska ruszyłyśmy pod Los Angeles, do hrabstwa Orange, gdzie się zatrzymałyśmy. Zmęczenie dawało o osobie znać, ale chciałyśmy jak najpóźniej pójść spać. Zjadłyśmy obiadokolację i około 21 lokalnego czasu zasnęłam (po 28h bez snu).

Dzień #2 Następnego dnia po przylocie, nie miałyśmy żadnego problemu ze wstaniem, a posłuchanie rad, by pójść spać, (mimo ogromnego zmęczenia) zgodnie z lokalnym czasem, okazało się bardzo praktyczne. Chodziłyśmy do okolicznych sklepików, jadłyśmy możliwie najbardziej amerykańskie jedzenie, robiłyśmy miliony zdjęć. Wszystko, aby poczuć klimat Kalifornii.

Dzień #3 Balboa Island. To jedno z najdroższych miejsc jeśli chodzi o nieruchomości w Ameryce Północnej, zaraz po Manhattanie. Dwupokojowy dom z widokiem na Ocean z salonu, może kosztować około 3 milionów dolarów. Pokaźniejsze działki wahają się od 3,5 do 9 milionów dolarów.

Dzień #4 Kryształowa Katedra w Garden Grove. Monumentalna, postmodernistyczna budowla z 2 poł. XXw. Wybudowana z około 10 tysięcy prostokątnych szyb, łączonych ze sobą silikonem, co pozwala wytrzymać trzęsienia Ziemi o sile do 8 stopni. Jest w stanie pomieścić 2900 osób. Wewnątrz znajdują się organy posiadające 320 głosów i 16000 piszczałek. Sama wieża ma wysokość 22 m, natomiast cały budynek jest długości 120 m.

 

Dzień#7 Dni upływały nam leniwie. Postanowiliśmy więc wybrać się do słynnego HomeTown Buffet – ”raju” dla każdego miłośnika jedzenia. Za $8 można było się najeść do syta! W Polsce ten system poznałam jedynie pod nazwą “dolewka bez końca” tam, jest to “jedzenie bez końca”. Można było spróbować dosłownie wszystkiego. Był dział mięsa, słodyczy, dodatków, napojów itd. Amerykanie przyjeżdżają tam całymi rodzinami i spędzają wiele godzin. Ich tace uginają się od jedzenia, a co poniektórzy chyba są tam stałymi bywalcami😉

Dzień #8 Jako, że obie byłyśmy po szkole artystycznej, nie mogłyśmy ominąć wydarzenia zlokalizowanego w Laguna Beach, dobrze znanego wszystkim pod nazwą Festival of Arts. Jest to pokaz sztuki najlepszych młodych artystów z Orange Country, CA. Podczas festiwalu odbywają się warsztaty plastyczne, degustacje wina i czekolady, wieczorem zaś pokazy muzyczne, specjalne występy związane ze sztuką, takie jak koncerty jazzowe, dyskusje o sztuce, czy rozrywka dla najmłodszych. Festiwal odbywa się cyklicznie od lipca do 1 września.

Dzień #12  Los Angeles  zwiedzanie Joshua Tree National Park, CA  przejazd do Laughlin, NV

USA: JOSHUA TREE NATIONAL PARK

Dzień #13 Laughlin, NV przejazd do Grand Canyon National Park, AZ   Las Vegas, NV. Zwiedzanie Vegas nocą.

USA: GRAND CANYON

USA: JEDEN DZIEŃ W LAS VEGAS

Dzień #14 Poranek w Vegas i przejazd do miejscowości Calico Ghost Town, CA  Los Angeles

O Vegas już wspominałam przy dniu #13. Po poranku w Mieście Grzechu wyruszyliśmy w trasę powrotną w kierunku Los Angeles. W planie był jeszcze jeden bardzo interesujący punkt – Calico, które było oddalone od nas jakieś 150 mil (241 km). Jest to opuszczone miasteczko, w południowej Kalifornii, na pustyni Mojave, które zasłynęło jako kopalnia srebra od 1881 r. Klimat tego miejsca jest niesamowity. Jeszcze 100 lat temu było tętniącym gwarem, codziennych radości i smutków jego mieszkańców miasteczkiem, obecnie jest opustoszałym (od 1907r) punktem na mapie, niedaleko trasy nr. 15. Calico było ostatnim celem naszej wyprawy, z którego do domu zostało nam już tylko 120 mil (193 km).

Przez te 3 dni pokonaliśmy łączną odległość 1030 mil (1658 km). Teraz z perspektywy czasu, rozłożyłabym inaczej tę podróż, by więcej czasu poświecić np. na Wielki Kanion i aby ta droga nie była aż tak męcząca – szczególnie dla kierowcy – ale BYŁO WARTO!!

Dzień #20 Około 1h drogi od nas było zlokalizowane Beverly Hills. Pojechaliśmy więc, aby je zwiedzić. Niestety poza bogatą dzielnicą i poczuciem, że jest się w miejscach z filmu “Gliniarz z Beverly Hills” nic nas tam nie zachwyciło. Przemieściliśmy się więc do zlokalizowanego na północny-wschód od Beverly Hills – Hollywood. Oczywiście widzieliśmy słynny wielki napis widniejący nad miastem, jednak jedynie z daleka. Zostaliśmy na słynnej Aleji Gwiazd i postanowiliśmy zatopić się w szale amerykańskiego kiczu. Punktem obowiązkowym było zdjęcie z Kapitanem Ameryką, czy mistrzem Yoda. Widzieliśmy Muzeum Madame Tussauds oraz tysiące innych rzeczy dla miłośników kina.

Dzień #21 Jak by to było, gdybyśmy byli w Kalifornii, a nie zwiedzili Santa Monica – jednego z miejsc gdzie kręcono “Słoneczny Patrol”:)! Śliczna okolica z pięknym dostępem do Oceanu Spokojnego. Widok z apartamentowców tuż przy promenadzie musi być zniewalający. Wybraliśmy się na słynne molo – Santa Monica Pier – gdzie swój koniec ma droga 66. Obecnie jest to bardzo modne miasto przeżywające swój rozkwit. Ściąga corocznie miliony turystów, artystów i ludzi showbisnesu.

Dzień #22/23 Przelot na trasie Los Angeles – Frankfurt – Warszawa

Na powrót równiez wybrałam Lufthansę. O godzinie 15:20 wylatywałam z LAX. Wszystko odbyło się bardzo sprawnie. Lot, mimo, że długi, również był bardzo przyjemny. O 11:20 dnia następnego wylądowałam we Frankfurcie. Bardzo dziwne uczucie. W tamtą stronę przeżyłam dwa razy ten sam dzień, w tą natomiast nieproporcjonalnie szybko mi się skrócił:)

Lotnisko we Frnakfurcie przytłacza ogromem. Oczywiście wszystko jest bardzo dobrze opisane i nie było możliwości żeby się zgubić, jednak przy międzylądowaniu dobrze jest wziąć pod uwagę jego rozmiar. Czasem pół godziny może nie wystarczyć między jednym lotem a drugim. Ja na szczęście miałam bardzo dużo czasu. Wylot był dopiero o 16:35. Miałam więc 5h na zwiedzanie tego największego w Niemczech lotniska. Byłam bardzo zmęczona. W tę stronę zdecydowanie gorzej zniosłam lot i zmianę czasu. Noc dla mnie praktycznie nie trwała. W końcu jednak nadeszła 16:35 i o 18:10 wylądowałam w Warszawie:)!

Teraz z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że było to niesamowite przeżycie! Ameryka (choć zwiedziłam jedynie jej skrawek) wywarła na mnie ogromne wrażenie! Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam zwiedzić te wszystkie miejsca, bo jestem bogatsza o niesamowite doświadczenia. Po cichu liczę, że uda mi się jeszcze kiedyś tam wrócić, na te chwilę jednak dzielę się z Wami mioimi wspomnieniami😊

Spodoba ci się również

Brak komentarzy

    Zostaw odpowiedź

    error: Content is protected !!