Azja Kambodża Tajlandia

TAJLANDIA NA WŁASNĄ RĘKĘ – ETAP 3: Z WYSPY KOH CHANG DO KAMBODŻY

Do pokonania jest około 400 km. Możliwości jak już wiecie – wiele! My wybraliśmy jedną z “najdłuższych”, ale było to celowe. Chcieliśmy przeżyć przygodę, opisywaną na wielu blogach podróżniczych jako ‘fantastyczne doświadczenie’. I nie żałujemy:)! Zanim jednak Wam opowiem jak wyglądała nasza trasa, inne możliwości:

SAMOLOT (1 dzień)

Najdroższa opcja. Czy opłacalna? Trudno mi powiedzieć, na pewno jeśli ktoś nie lubi długich podróży, to rozwiązanie jest dla niego. Całość powinna zająć około 5-6 h (od wyjścia z hotelu). Z wyspy Koh Chang promem przepływamy do Prowincji Trat i stamtąd 30 min na lotnisko TDX Trat. Lot oczywiście liniami Bangkok Airways, więc przesiadka w Bangkoku na lotnisku BKK Bangkok Suvarnabhumi. W zależności o której zdecydujemy się na lot oczekiwanie na kolejne połączenie. Następnie 1,20 h lot do REP Siem Reap docelowej miejscowości w Kambodży. 

Kto powinien rozważyć te opcję? Na pewno te osoby, które boją się załatwiania spraw “granicznych” na własną rękę. Jeśli wybierzecie każdą inną opcję, przejście Tajlandia – Kambodża, odbywa się pieszo i dla niektórych, może to być bardzo stresujące przeżycie. Choć w rzeczywistości nie wygląda to inaczej jak podczas wychodzenia z lotniska:)

BIURO PODRÓŻY (1 dzień)

W każdej miejscowości na wyspie Koh Chang, znajdziecie stoisko jakiegoś lokalnego “biura podróży”. Możecie u nich wykupić wycieczki, rejsy itp, ale też bezpośrednie przejazdy do praktycznie wszystkich miejsc w Tajlandii. Nie zrobiłam niestety zdjęcia, ale dowiadywaliśmy się o ceny w tym punkcie i były bardzo przystępne, a w ofercie był: transport z hotelu > przeprawa promowa > dojazd do granicy > przejście przez granicę samodzielnie > transport kolejnym busem do Siem Reap.

Mała uwaga. Jeśli zdecydujecie się na zakup biletu autokarowego w Bangkoku w dwie strony wybierając tę opcję, tracicie 300 THB (36 zł). Bilet autokarowy jest bezzwrotny. Pisałam o tym we wpisie: Tajlandia na własną rękę – etap 2: z Bangkoku na wyspę Koh Chang.
Ta opcja to jakieś 16h w podróży.

AUTOKAR + POCIĄG (2 dni) – nasz wybór

#Dzień 1

Jak wygląda ta opcja? Jeśli wykupiliście w Bangkoku bilet w dwie strony Bangkok – Koh Chang, dwa dni przed planowaną datą, dzwonicie na numer wskazany w bilecie. Mówicie, na którą godzinę zamawiacie transport i o umówionym czasie zjawiacie się przed hotelem z walizkami:) Reszta analogicznie jak z Bangkoku na wyspę (dojazd do promu > przeprawa promowa> przejazd do Bangkoku). Autokarem dojedziecie na lotnisko BKK Bangkok Suvarnabhumi – dokładnie w to samo miejsce, z którego rozpoczynała się podróż.

Lotnisko dysponuje szybkim pociągiem, Airport Link, który przecina się z liną linią metra MRT na stacji Makkasan (MRT Petchaburi), którym bez problemu dostaniecie się do samego centrum Bangkoku.

Kierujemy się do hotelu. Wybraliśmy Bangkok Centre Hotel***, ponieważ był najbliżej dworca Hua Lamphong, z którego następnego dnia będziemy odjeżdżać!! Tego dnia spędzicie w podróży łącznie jakieś 10h.

Wieczorem warto udać się do jakiegoś marketu typu 7-eleven, by kupić na następny dzień jakieś jedzenie – bułki, batoniki, zupki – co tam lubicie. Hotel jest dobrze zlokalizowany, więc bez problemu znajdziecie jakieś miejsce by zjeść kolację.

 

#Dzień 2

Z hotelu na dworzec trasa powinna zająć nie więcej niż 5 min. Pociąg do granicy odjeżdża codziennie o 5:55. Niech Was to jednak nie zmyli. Na stacji należy zjawiać się już o 5:00. Biletu nie da się kupić dzień wcześniej. Trudno określić jak dużo czasu zajmie stanie w kolejce, a w pociągu miejsca nie są numerowane. Im wcześniej kupimy bilet i zajmiemy miejsce tym lepiej – kto pierwszy ten lepszy, tym bardziej, że miejsca “te lepsze” – czyli nie drewniane ławki – są tylko w dwóch wagonach:) Cena biletu to 48 THB (5,80 zł). Destynacja to AranyaPrathet. Szacunkowo podróż będzie trwała ok. 5h. 

Pociąg wyrusza jeszcze przed wschodem słońca. Jeśli zajmiecie miejsca po dobrej stronie pociągu (prawej), będziecie mieli możliwość obserwowania tego pięknego zjawiska minuta po minucie:)

W AranyaPrathet wysiadamy. Do granicy zostało nam jakieś 7 km. Po wyjściu ze stacji, będą czekali kierowcy tuk-tuk’ów. Za podróż powinniśmy zapłacić około 50 THB (6 zł) za dwie osoby.

Na granicy nie wolno już robić żadnych zdjęć. Jak wygląda słynne przejście graniczne Tajlandia-Kambodża. Zapewne naczytacie się sporo przerażających opowieści o tym miejscu. Teraz naprawdę się zastanawiamy, jaki jest w tym cel? Czytaliśmy o tym, jak tam jest niebezpiecznie, jak oszukają.. Więc naprawdę przerażeni dojechaliśmy do granicy. Miejsce jak każde inne. Wszystko odbyło się normalnie. By zaoszczędzić sobie stresów miesiąc przed wylotem z Polski, przez oficjalną stronę Ambasady Kambodży – evisa.gov.kh, kupiliśmy e-wizy. Koszt to $36 na osobę. Wystarczy mieć przy sobie 2 wydrukowane egzemplarze i po sprawie:)

Przy okienku, zostaną pobrane od Was odciski palców i będziecie mieli zrobione zdjęcie twarzy. Jeden z wydrukowanych egzemplarzy celnik zabiera przy wjeździe, a drugi przy wyjeździe z Kambodży. Do paszportu wstemplują Wam datę wjazdu i od tego momentu przez 30 dni można przebywać w tym kraju.

Teraz znacznie trudniejszy moment:) – znalezienie taksówkarza, który nie będzie chciał oskubać z kasy. Znaleźliśmy się właśnie w bardzo biednym kraju.  Z granicy Poipet do Siem – Reap jest jakieś 150 km, a ta trasa powinna kosztować za CAŁOŚĆ do $25.

Podróż to jakieś 2h. Drogi są dobre. Trasa powinna przebiec bardzo komfortowo. Możecie w tym czasie obserwować mijany krajobraz – pola ryżowe, mniejsze miejscowości oraz ludzi, którzy w straganach przy drodze czekają na kupców.
Około godziny 16 dotarliśmy do naszego hotelu w Siem Reap Angkor Elysium Suite****. Hotel, który nie będzie należał do naszych ulubionych, ale nie było, aż tak źle. Bardzo przyjemna obsługa hotelu. Starali się naprawdę uprzyjemnić każdemu pobyt.

Spodoba ci się również

Brak komentarzy

    Zostaw odpowiedź

    error: Content is protected !!