Design Sztuka

NIE BÓJ SIĘ TWORZYĆ

Czas na motywację.. Chciałabym Wam przedstawić coś co spotkało się z ostrą krytyką ze strony wielu osób – i dobrze! To coś nowego, w czym spróbowałam swoich sił. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii w tej sprawie, mianowicie – sztuka abstrakcyjna. Przez długi czas bardzo znienawidzona przeze mnie część świata artystycznego. W dalszym ciągu nie umiem się pogodzić jak niektóre rzeczy można nazwać dziełami, ale nie mnie to oceniać, bo dziś, o ironio pragnę Wam zaprezentować właśnie moje “bohomazy”…

To nie będzie długi post. Jednak po wizycie we Francji i wielu miejscach, w których sztuka nowoczesna to absolutny niezbędnik designerski, zaczęłam się zastanawiać jak ją ugryźć by odpowiadała mojej naturze? Zaczęłam się więc baczniej przyglądać proponowanym obrazom  w modernistycznych wnętrzach, ich strukturze, kolorom. Nie pozostało nic innego jak tylko zakupienie podobrazia (więcej o terminach malarskich w poście TERMINOLOGIA) , farb (w tym przypadku akrylowych) i płatków złota.

Początek okazał się trudniejszy niż przypuszczałam. W moim idealnym, poukładanym świecie, stworzyć coś co miałoby wyjść spod mojej ręki jako dzieło przypadku, było prawie niemożliwe. Pierwsze ruchy pędzla i w zasadzie od razu uznałam, że podobrazie nadaje się do zagruntowania. Odłożyłam więc obraz na inny dogodny czas..

Tak upłynęło kilka tygodni. W międzyczasie z zaciekawieniem przyglądałam się reakcjom osób, które mnie odwiedzały i widziały dotychczas powstały “bohomaz”. Niektórzy nic nie mówili, inni, że “już zapomniałam jak się maluje”. Ale w mojej głowie wciąż pozostawał zarys tego co to miało być, więc z ogromnym uśmiechem w sercu po prostu nie kontynuowałam tematu.

W końcu nadszedł ten dzień. Po prostu usiadłam i nałożyłam pierwsze tony farby, potem ciemniejsze, wyraźniejsze. Robiłam to co czuję. Trudno tu mówić o jakimkolwiek zaplanowaniu. Wiedziałam jedynie, że miał to być obraz modernistyczny. Gdy całość w moich oczach była skończona, poczekałam, aż wszystko wyschnie i nałożyłam płatki złota. Tak oto powstał 120 x 60 cm. w technice akrylowej:

 

Pierwsze osoby, które go zobaczyły jeszcze bardziej były zdziwione efektem końcom, co mnie z kolei rozbawiło do łez… Zupełnie się nie przejmowałam ich słowami, bo wiedziałam co ja jakiś czas temu, bym powiedziała o tego typu obrazie. Uwielbiam krytykę innych osób – pozwala mi spojrzeć na wiele rzeczy z innej strony. Notabene to właśnie ona, między innymi, natchnęła mnie do stworzenia tego bloga.

Jednak mając na względzie innych i moją chęć do pokazania im tego co było w mojej głowie, postanowiłam zaoszczędzić wszystkim stresów związanych z myślą, że “już nie umiem malować” i umieściłam mój obraz we wnętrzach.

Jestem bardzo ciekawa jaka teraz jest Wasza opinia na ten temat? To była moja pierwsza (i chyba jedyna) próba namalowania czegoś w tym stylu, niemej zgodnie z tematem dzisiejszego posta: nie bój się tworzyć:)!

Spodoba ci się również

4 komentarze

  • Odpowiedz
    Natalia
    14 września 2018 o 18:56

    Poczułam ,że muszę się wypowiedzieć. Pamiętam jak powstawał ten obraz, raz mi się podobał bardziej, raz mniej, ale teraz widzę że to Piękny i bardzo designerski Obraz… Gratuluję

    • Odpowiedz
      BROADPROSPECTS
      14 września 2018 o 19:45

      Dziekuje, miło czytać takie słowa 😊

  • Odpowiedz
    paularetka
    14 września 2018 o 20:03

    Jest świetny ! Uwielbiam takie klimaty, ma w sobie prostotę stylu skandynawskiego, a przy tym ta odrobina elegancji, którą musiałaś przemycić, by oddać siebie. Podoba mi się milion razy bardziej niż słynny i obrzydliwie drogi, nie wiem dlaczego, “Orange, Red, Yellow” 😉

    • Odpowiedz
      BROADPROSPECTS
      14 września 2018 o 23:38

      Aaaa🙈🙈 tak bardzo dziękuję za te wszystkie miłe słowa. Pisząc ten post nie spodziewałam się takich miłych reakcji 😘😘😘

Zostaw odpowiedź

error: Content is protected !!